piątek, 9 października 2009

AFERY HAZARDOWEJ C.D.

Tusk tak jak zapowiadał przeprowadził w swoim rządzie rewolucję. Pokazał tym samym, że ma odwagę wykonywać radykalne posunięcia. Zwolnienie Kamińskiego było słuszną decyzją, aczkolwiek powinien to zrobić znacznie wcześniej, np. po tym, jak objął władzę. Usunął z rządu wszystkich, co do których istniały jakiekolwiek podejrzenia działań sprzecznych z etyką poselską. Tym samym zamknął usta wszystkim zarzucającym mu „kolesiostwo” (ulubione słowo pani Senyszyn).

Premier zapowiedział powołanie komisji śledczej. Zdawał sobie sprawę z tego, że taka komisja w chwili, gdy funkcję szefa CBA sprawuje Kamiński nie ma prawa działać normalnie. Fakt, że zdjęciem Kamińskiego z posady naraził się na ataki PiS, ale nie da się ukryć, że CBA pod dotychczasowym kierownictwem stanowiłoby znacznie większe zagrożenie.

Już teraz politycy PO rozpoczynają kontratak, sugerując, że również w czasie rządów PiS mogło dojść do lobbowania za korzystnym dla branży kształtem ustawy hazardowej. Ta sugestia spowoduje, że media i mająca wkrótce powstać komisja zaczną drążyć ten temat i nie jest wykluczone, że w końcu coś wygrzebią.

PiS atakuje tak, jak to ma w zwyczaju: głośno krzycząc i używając górnolotnych słów (patrz prośba Kaczyńskiego do Tuska, aby ten przestał prowadzić „wojnę z Polską”). Mam wrażenie, że od wybuchu afery to działania PO wydają się bardziej przemyślane i merytoryczne. Nie zdziwiłbym się, gdyby afera hazardowa wyszła koniec końców na korzyść Platformy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

 
Najlepsze Blogi Polityczne Blogowisko.org