piątek, 9 października 2009

KOMENTARZ

Zachowanie polityków SLD, w szczególności Grzegorza Napieralskiego mnie drażni. Drażni mnie tym bardziej, że głosowałem na nich w wyborach zarówno do polskiego jak i europejskiego parlamentu. Nie zanosi się, abym miał na nich jeszcze kiedyś zagłosować.

Cytat z dzisiejszego „Metro”

„Donald Tusk, wyrzucając kolejnych ministrów z rządu, pokazuje, że najważniejsze dla niego jest to, żeby ochronić własne nazwisko, prezydenturę oraz własną partię polityczną.”

Napieralski krytykuje postępowanie Tuska, mimo że oczywiste jest, że gdyby Tusk postąpił odwrotnie i zostawił swoich ministrów w rządzie krytykowałby go jeszcze bardziej. Ukazuje to Napieralskiego, jako totalnie obojętnego w kwestii merytorycznej zawartości wypowiedzi. Zresztą prawdę mówiąc już od dłuższego czasu można go było podejrzewać o to, że w istocie jest człowiekiem pozbawionym przekonań. Widać to choćby po tym, że do tej pory nie wiemy, jaki SLD tak naprawdę ma program. Słabo, panie Napieralski.

W kwestii odwołania Kamińskiego, to zastanawia mnie, czy nie zostałby, nawet gdyby afera hazardowa nie wybuchła, usunięty ze stanowiska ze względu na postawienie mu zarzutów. Myślę, że Kamiński spodziewał się tego i frontalnie zaatakował (w krótkim czasie trzy głośne operacje CBA) i nie bez przyczyny wybrał taki właśnie termin rozpoczęcia afery. Swoją drogą zastanawiam się, czy był szef CBA napisze kiedyś książkę. Chętnie bym ją przeczytał. Na pewno byłaby lepsza, niż Grzybowskiego czy Drzewieckiego. Można by zorganizować akcję wysyłania maili do Kamińskiego z prośbą o napisanie książki.

Gdzieś w tle Lech Kaczyński ociąga się i próbuje celebrować moment podpisania traktatu. Chyba głównie po to, żeby przy tej okazji móc wygłosić jakieś przemówienie transmitowane przez media. Trochę wątpię, że ma do powiedzenia jeszcze coś ciekawego.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

 
Najlepsze Blogi Polityczne Blogowisko.org