środa, 14 października 2009

Partia marzeń.

Chciałbym oddać głos na partię, która w końcu weźmie się za oddzielenie kościoła od państwa, przeniesie religię ze szkół do sal katechetycznych, opodatkuje księży i w końcu zacznie przeciwdziałać próbom wpływania na świeckie władze. Chciałbym też partii, która odważyłaby się w końcu wsadzić Rydzyka do więzienia. Bo jemu się to ewidentnie należy.
Chciałbym oddać głos na partię, która popchnie naprzód legalizację marijuany. Dlatego, że ta substancja jest znacznie mniej szkodliwa niż legalne alkohol czy papierosy, co przyznają zarówno użytkownicy tych środków, jak i naukowcy (warto spojrzeć, co na ten temat ma do powiedzenia WHO, zachęcam do odwiedzenia ich strony). A ponadto dlatego, że legalna marijuana to dla państwa dodatkowy dochód z akcyzy, turystyki zagranicznej, ulga dla organów ścigania, które w końcu mogłyby się zająć ściganiem prawdziwych przestępców, a nie łamaniem życia dzieciaków, które postanowiły spróbować zakazanego owocu.
Chciałbym oddać głos na partię, która zagwarantuje obywatelom równy dostęp do edukacji i służby zdrowia, bez względu na dochód, status społeczny czy znajomości.
Nie oddam jednak głosu na żadną z istniejących obecnie partii deklarujących się jako lewicowe, dlatego że te, z wyjątkiem SLD, nie mają póki co szans na znalezienie się w sejmie, a nie chciałbym, żeby mój głos się zmarnował. Nie zagłosuję też na SLD, z powodów, które szerzej omawiam w poprzednim poście.
W Polsce nie brakuje ludzi o lewicowych poglądach. Wielu z nich to ludzie inteligentni, wartościowi i cenieni. Niestety nie mają na scenie politycznej godnej siebie reprezentacji. Trzymam kciuki, aby to się zmieniło, ale póki co się nie zanosi. Szkoda.

1 komentarz:

  1. Panie Michale... Smutna prawda, ale prawda... Dopuki żyje pokolenie pamietające PRL, doputu beędziemy sie babrać w syfie partii populistycznych bojących sie ruszyc sprawy istotne w obawie przed utratą poparcia. Ale zaznaczam przy tym że każdy kto w dniu wyborów siedzi w domu i ma to gdzieś jest smutnym pierdolonym frajerem i powinni go jebać w dupe. Jak sie nie podobają warianty na kartach do głosowania - wystarczy wrzucić pustą (albo napisać coś na boku co się mysli na ten temat - TAK! MOŻNA TAK ZROBIĆ!), głos jest ważny bo liczy się w statystykach jako "Ci co nie widzą dobrego wyboru". Aha, jeszcze jedno.Do Nariodu: Jeśli Polaku idziesz na wybory i oddajesz głos w jakikolwiek sposób to upoważnia Cię to do krytyki tych 460 kretynów przez kolejne 4 lata, ale jeśli nie poszedłeś bo Ci się nie chciało albo jesli myslisz że: "Twój głos się nie liczy" to obyś zdechł polaczku i wypierdalaj na zmywak na jakąś wyspe!

    OdpowiedzUsuń

 
Najlepsze Blogi Polityczne Blogowisko.org