Termin, częstotliwość i kolejność ujawniania przez Kamińskiego „afer” wydaje się coraz mniej przypadkowa. Dlaczego teraz? Otóż dlatego, że właśnie postawiono Kamińskiemu zarzuty w związku z dotychczasową działalnością CBA, co sprawiło, że wymaganą nieposzlakowaną opinię i brak moralnych zastrzeżeń, stanowiące warunek pełnienia przez niego dotychczasowej funkcji trafił szlag i najprawdopodobniej pan Mariusz zostałby usunięty tak czy inaczej. Teraz były już szef CBA może spokojnie tłumaczyć swoje odwołanie zemstą Tuska za sumiennie wykonywaną pracę. Dlaczego w takiej kolejności? Najpierw afera hazardowa – Tusk doskonale pamięta, jak skończył rząd Millera i Kamiński musiał spodziewać się takiej a nie innej reakcji. Potem afera stoczniowa: Tusk w tym momencie wiedział już, jak wielkie zagrożenie dla jego rządu stanowi Kamiński. Pan Mariusz doskonale zdawał sobie sprawę że poleci tuż potem i rzutem na taśmę wygrzebał jeszcze dwie afery, które dla odmiany rządu Tuska nie dotyczą. W ten sposób miał ostatecznie udowodnić opinii publicznej swoją bezstronność i sumienność. Muszę przyznać, że plan był całkiem niezły. Ale jednej rzeczy nie uwzględnił.
Każda kolejna rewelacja studia nagrań Kamińskiego jest coraz mniej zauważana. U narodu zachodzi proces habituacji – kolejne „afery” obchodzą go coraz mniej. O tym, że taki proces zachodzi niech świadczy chociażby to, ile miejsca zajmują w mediach kolejne ujawniane przez CBA „zbrodnie”. Dwie ostatnie przeszły praktycznie bez echa. Ponadto każda następna „afera” umniejsza wiarygodność poprzedniej i czyni obraz całości już nie przerażającym, ale śmiesznym. Jeśli tak dalej pójdzie, to za miesiąc o całym zamieszaniu nikt nie będzie pamiętał. A Tusk spokojnie będzie mógł przygotowywać się do kampanii prezydenckiej.
czwartek, 15 października 2009
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Kiedy kilka lat temu PiS powołał CBA powiedziałem, że powstaje organ rodem z powieści Orwela, który będzie na każde skinienie Jarosława. Każdy pukał się w głowę i mówił że popieram korupcję i nie zależy mi na tym kraju. Jarosław ze swoim rządem odszedł, przyszła platforma a jako prezent otrzymała od PiS-u bombę z opóźnionym zapłonem i do tego niemal niemożliwą do rozbrojenia bez posądzenia o mszczenie się na poprzednikach. Mnie zastanawia tylko jedno: Dlaczego ujawniane są afery tylko i wyłącznie Platformy? Warianty odpowiedzi są dwa: Albo PiS jest najświętszą partią na tej planecie i nie robi wałów a nasz naród jest głupi ponieważ nie zrobił jeszcze zamachu stanu aby ich przywrócić do władzy, albo... Jarek podłożył bardzo sprytnie (bo legalnie i pod sztandarem walki z korupcją) świnię Donkowi. No cóż... Zbliżają się wybory... ostatnio był dziadek i takie tam inne syfy... Zobaczymy jak rozwinęła się inwencja twórcza spin doktorów i w jaki sposób wszyscy będą próbowali zeszmacić się nawzajem tym razem.
OdpowiedzUsuń