sobota, 10 października 2009

Przyczyny.

Kolejna wykryta przez CBA afera nie dziwi i nie może dziwić w świetle ostatniej wzmożonej aktywności biura. Muszę przyznać Kamińskiemu, że łatwo skóry nie sprzedaje. W pewnym sensie za ducha walki i charakter należy mu się szacunek. Niestety dla niego: to nie z odwagi i waleczności sąd będzie go rozliczał.
Moim zdaniem afera stoczniowa w większym stopniu zagraża powadze działań CBA niż PO, w którą jest wymierzona. Dlaczego?
Fakt, że CBA jest ostatnio nadpobudliwe nie może być przypadkowy. Zastanówmy się nad prawdopodobieństwem przyczyn owej nadpobudliwości.
1)Rząd PO faktycznie jest skorumpowany od góry do dołu. Prawdopodobieństwa ujmuje tej tezie fakt, że to pierwszy kryzys w tym rządzie, a przecież Mariusz Kamiński jest szefem CBA od początku randki Tuska z historią.
2)Biznesmeni wietrząc rychłe ożywienie gospodarcze i wzrost koniunktury zwiększyli aktywność lobbingową. Argumentem przeciwko jest to, że przewidywanie w tej chwili ożywienia gospodarczego jest jak wróżenie z fusów i szczerze wątpię, aby jakikolwiek wytrawny gracz w tej chwili obstawiał tego właśnie konia.
3)Mariusz Kamiński spodziewając się dymisji tuż po postawieniu mu zarzutów w związku z tzw. „aferą gruntową” postanowił uderzyć z pełną siłą i na wszystkich możliwych frontach po to, aby później mógł nazywać proces zemstą za skuteczność.
Czy tylko mi opcja nr 3 wydaje się najbardziej prawdopodobna? CBA udowodniło już, że jak się bardzo chce, to można znaleźć papiery na każdego. Pokazała też, że jeśli nawet w biografii danej osoby nie ma czarnych kart, to jest w stanie jej takie karty załatwić. Jeśli ktoś ma jeszcze co do tego jakiekolwiek wątpliwości, to polecam artykuł „Wabiki CBA” Łazarewicza i Pytlakowskiego z ostatniej „Polityki”.
Trudno powiedzieć, czyjej dymisji możemy spodziewać się tym razem, jednak niemal pewne jest, że takie dymisje będą. Oprócz funkcji piarowskiej atak ma też podłoże merytoryczne: usunięcie z rządu współpracowników Tuska musi mocno zakłócić prace rządu i zmniejszyć jego skuteczność. Zobaczymy czy trwale. W pewnym sensie jest to sprawdzian dla Platformy, czy w jej szeregach jest dosyć rezerwowych którzy są w stanie wziąć na siebie ciężar gry. Czuma był gorszym ministrem od Ćwiąkalskiego. Jeśli pozostałe zmiany również będą na gorsze, to Platforma i Tusk mogą sporo stracić. Jeśli jednak przetrwają kryzys mogą wyjść z całego tego zamieszania równie silni, lub silniejsi.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

 
Najlepsze Blogi Polityczne Blogowisko.org